„Zegarki mechaniczne; Historia, budowa… przyczynek do dyskusji!

Książka: Zegarki mechaniczne;... dyskusja

Obecna na rynku książka „Zegarki mechaniczne; Historia, budowa, ważne marki” Jakuba Filipa Szymaniaka i Tomasza Milera jest radością wszystkich zegarkomaniaków, będąc równocześnie doskonałym podręcznikiem dla wszystkich „branżystów”.

Niezależnie od takiego – wskazanego powyżej przeznaczenia, książka: „Zegarki mechaniczne; Historia, budowa, ważne marki” może być także doskonałym przyczynkiem do dyskusji na tematy zegarkowe. Tak te techniczne, stylistyczne, jak i historyczne.
Taka dyskusja będzie na pewno przydatna autorom książki.
Pomocą dla nich będą także zgłoszenia rozszerzająca zakres książki o cenne informacje.

Na pewno będzie drugie wydanie, na pewno warto skorygować dyskusyjne wątki w książce, uzupełnić treść o ważne informacje!
Poniżej rozpoczynamy taką właśnie dyskusję!

TEMAT 1

SWATCH - SWISS WATCH


SWATCH to nie „Second Watch”, tylko „SWISS WATCH”!

Na łamach książki: „Zegarki mechaniczne; Historia, budowa, ważne marki”, która stała się przyczynkiem do niniejszej dyskusji pojawiła się informacja, iż nazwa marki zegarka „SWATCH” wywodzi się z angielskojęzycznego sformułowania „second watch”.

Jest to o tyle bez sensu, że w czasach, kiedy kreowane były zegarki Swatch, jego producenci marzyli o pobudzeniu podstawowego popytu na ten wyjątkowy zegarek w grupie wyrobów tanich i wcale nie myśleli o sprzedaży większej liczby zegarków jednemu nabywcy.
Oni marzyli o przetrwaniu, o odbudowie branży upadłej w wyniku rewolucji kwarcowej, o odbudowie swojej pozycji na rynku. Wymyślając koncepcję i wdrażając produkcję zegarka Swatch, oni myśleli tylko o konkurowaniu z tanimi wyrobami produkowanymi w Azji.

SWATCH - SWISS WATCH

Informację o wytycznych do kreacji zegarków SWATCH maiłem przyjemność przedstawić na łamach kwartalnika „Złotnik – Zegarmistrz” jeszcze w roku 1988!
W internecie przekaz ten został powielony na portalu „Zegarki i Pasja” w roku 2015.

SWATCH - SWISS WATCH

Autorów książki zdecydowanie zachęcam do lektury wskazanego artykułu i korekty zapisu o pochodzeniu nazwy SWATCH, która stała się także identyfikatorem nazwy grupy producenckiej.

Na opublikowany powyżej materiał otrzymaliśmy następujący komentarz na profilu społecznościowym FB:
Krzysiek Humeniuk
Panie Władysławie, bzdura 🤷‍♂️ Autorzy książki (Tomek Miler, Jakub Filip Szymaniak) mają rację – Swatch jest kontaminacją słów „second” oraz „watch”.
Zdaję sobie sprawę z tego, że być może moje zdanie w tym temacie nie będzie uznane za warte uwagi. Myślę jednak, że… SWATCH GROUP może wiedzieć więcej na ten temat 😁

Screen pochodzi z oficjalnej strony grupy Swatch. Odnośnik: https://www.swatchgroup.com/en/swatch-group/swatch-group-history

Udzieliliśmy następującej odpowiedzi:
Wladysław Meller
„Jak tak piszą, to tak jest!!!”
– oczywiście
Tyle, że pierwsze słowo się liczy!
W 1985 roku pisali (wtedy jeszcze SMH), że SWATCH to SWISS WATCH.
– patrz artykuł z 1988 roku i materiał źródłowy do niego z 1985 roku.
Wtedy jeszcze nie było stron internetowych 🙂
Potem im pasowało zmienić, by zachęcać do kupna kolejnych zegarków, więc zmienili
– kto bogatemu zabroni.
Tyle, że warto myśleć, a nie bezwiednie wierzyć w marketingowy bełkot.

To, że AI powtarza za stroną Swatch Group, to oczywiste, ale historii nie można zmienić.

TEMAT 2

Brak informacji o kamieniach w szatonach w rozdziale: „Zastosowanie łożysk rubinowych”

Tak, jak obecność tego rozdziału w historii zegarmistrzostwa jest „oczywistą oczywistością”, tak brakuje mi w nim informacji o trudności osadzania kamieni w płytach i mostkach mechanizmów zegarkowych, a co z tym związane techniki osadzania kamieni w wykonanych ze złota gniazdach – szatonach.
Przyznam szczerze, że przed lekturą książki: „Zegarki mechaniczne…” nie wiedziałem o tym, że pierwsze stosowane w zegarkach kamienie łożyskowe nie były wiercone na wylot, a „zaostrzony grot wiertła tworzył w kamieniu stożkowe zagłębienie…”
To ciekawe i bardzo prawdopodobne i… szkoda, że nie ma odwołania do źródła tej informacji.

Dlaczego szatony są takie istotne w opisie zastosowania kamieni w zegarkach?
Pierwsze, naturalne kamienie stosowane jako łożyska w zegarkach były bardzo kruche. Tym słabsze, im więcej było w nich zanieczyszczeń.
Wartość kamieni w zegarkach wynikała z następujących powodów:
a) potrzeby pozyskania materiału
b) oszlifowania go na wymiar zewnętrzny (grubość i średnica)
c) nawiercenia otworu pod oś
d) osadzenia kamienia w płycie, czy w mostku mechanizmu

O ile pierwsze trzy czynności są zajęciami dla szlifierzy i to oni ponosili odpowiedzialność (także finansową) za poprawne wykonanie kamieni, to osadzenie kamienia jest już zajęciem zegarmistrza.
By, było nie było, kruche kamienie nie pękały przy wciskaniu ich w gniazda z mosiądzu przebiegli zegarmistrze oprawiali je w zdecydowanie bardziej miękkim materiale – wykonanych ze złota panewkach (szatony) i tak przygotowane łożyska mocowali wkrętami w płytach i mostkach.

Obecność kamieni była potwierdzeniem wysokiej jakości wykonania zegarka, a osadzenie ich w szatonach była wyrazem troski o ich poprawne działanie.

Wraz z opanowaniem procesu wytwarzania syntetycznego szafiru i produkcji z niego kamieni zegarkowych, dzięki ich wysokiej twardości i wytrzymałości, osadzanie kamieni w szatonach przestało być potrzebne.

Obecność kamieni w szatonach we współczesnym zegarmistrzostwie jest tylko swego rodzaju hołdem dla zegarmistrzowskiej tradycji i sposobem dekoracji mechanizmów zegarkowych.

Szkoda, że tej informacji zabrakło w książce: „Zegarki mechaniczne…”

Władysław Meller