O Koronowirusie i naszym sklepie „odCzasu doCzasu” w centrum Złote Tarasy

Jak pewnie wszyscy doskonale wiedzą sklepy i kawiarnie i bary, z wyjątkiem drogerii, aptek, piekarni i spożywki, banków i placówek finansowych są w centrach handlowych zamknięte.

Stało się tak od 13. marca w piątek, kiedy to wyszło szeroko znane rozporządzenie.

Niestety nie było ono w pełni czytelne, więc jeszcze w piątek wieczorem podjechałem do Złotych Tarasów by więcej się dowiedzieć.
Sklepy będą zamknięte informowały osoby z ochrony, „ale zarządzenia nie ma bo nie ma nikogo w biurze centrum”.
W zaprzyjaźnionych sklepach też wszyscy wiedzieli, że sklepy będą zamknięte.

W nocy, czyli o 00.13 w sobotę 14. marca pocztą elektroniczną przyszedł komunikat z zarzdu Złotych Tarasów który zapowiadał iż: „W załączeniu przesyłam Pismo w sprawie ograniczeń działalności CH Złote Tarasy”
W tymże załączniku podpisanym przez Dyrektora CH Złote Tarasy, napisano między innymi:
„ …Możliwość otwarcia będą miały sklepy spożywcze, drogerie, apteki oraz pralnia…”

W poniedziałek musiałem podejść do Złotych Tarasów, by odebrać serwisowy zegarek.
Wejścia główne zamknięte, jedyne otwarte od strony Dworca Centralnego było to z najniższego poziomu – przy sklepie spożywczym.
– zrozumiałe!

Jako że mieliśmy zaanonsowane prace nocne (wymiana mebli), to w takiej sytuacji, przy okazji pobytu w sklepie zadzwoniłem do biura centrum i poprosiłem o zmianę godziny rozpoczęcia prac na popołudniowe, “bo centrum i tak zamknięte”.
W odpowiedzi usłyszałem, że oczywiście i że jest prośba o  nowe zgłoszenie, by nie było nieporozumień.
Jeśli w ciągu tego czasu ktoś z Państwa będzie przebywał na zapleczu sklepu, to też poprosimy o zgłoszenie, by ochrona nie zareagowała alarmem – coś takiego usłyszałem.
Zgłosiliśmy obecność, by w razie czego móc dostać się na zaplecze sklepu.

W dniu 18. marca o godzinie 14.06 otrzymałem wiadomość tekstową od osoby zatrudnionej w Centrum Złote Tarasy z jej służbowego telefonu następującej treści:
„Panie Władysławie,  proszę o kontakt w sprawie lokalu w CH Złote Tarasy”.

Zadzwoniłem, usłyszałem:
Złote Tarasy (ZT): Czy Państwa lokal będzie otwarty?
Ja: Nie. Otrzymałem pisemną informację, że centrum będzie czynne w ograniczonym zakresie, a nasz sklep nie był wskazany jako czynny. Byłem w Złotych Tarasach, wejścia główne są zamknięte.
ZT: Centrum Handlowe jest czynne, wejścia są otwarte, a Państwa sklep może być otwarty.
Ja: Otrzymałem pisemną informację wskazującą na konieczność zamknięcia sklepu. Czy mogę prosić o pisemną informację o możliwości jego otwarcia.
ZT: Takiej informacji nie będzie

„Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze”

Złote Tarasy nie bardzo mogą się domagać się zapłaty czynszu za czas zamknięcia centrum, więc… niby centrum nie jest zamknięte.

W „Umowie Najmu” jest punkt, który wskazuje, że najemca, pod groźbą kary  ma obowiązek otwarcia sklepu w „Godzinach Otwarcia”
– czy Złote Tarasy będą się domagały kary za nieotwarcie sklepu?

Otwierać?
Przecież i tak nikt nie przyjdzie!
– na zdrowotne szczęście
Turystów zagranicznych być  nie może (i dobrze), krajowych też nie (i bardzo dobrze), potencjalnych kupujących warszawiaków też na pewno nie będzie (na kilka dni przed zamknięciem centrum przychodziły pojedyncze osoby).
Zalecenia są znane i w dużej mierze przestrzegane przez Polaków!

Jak przekaz Złotych Tarasów ma się do hasła: „zostań w domu”?

Pomijając aspekt ekonomiczny, to otwarte Złote Tarasy jest potencjalnie najlepszym miejscem by ewentualni zarażeni wirusem wariaci szybko zarazili największą z możliwych obecnie rzeszę osób.
Kto weźmie za to odpowiedzialność?
Tego kierownictwo Złotych Tarasów na pewno nie bierze pod uwagę!  
Liczy się kasa!

Próba przetrwania!
Dla nas jako najemców wypłata wynagrodzeń (nawet przy wparciu państwa) nie będzie łatwa, a konieczność zapłaty czynszu za dni bez klientów zabije nas i spowoduje konieczność szukania jakiegokolwiek – najlepszego ze złych, rozwiązania.

Władysław Meller