TITUS – ocalić od zapomnienia
Czy można cokolwiek rozsądnego zrobić z takim, jak przedstawiony na zdjęciu, zniszczonym zegarkiem?
Niby koperta jest wykonana ze złota, ale brakuje jej szkła, a co więcej brakuje złotej także ramki w której osadza się szkło.
Tarcza wygląda jak zaznaczona dziesiątkami lat ciężkiego życia, czy wręcz jak ściana przedwojennego domu i to po ostrym strzelaniu, wskazówek niektórych brak, a linia centralnego sekundnika przypomina fale morskie.
Nawet trudno odczytać jakiej marki był zegarek, a z tego rodzaju mechanizmem i kopertą znane były przykładowo marki: Sultana, Chronographe Suisse (z różnymi dodatkami w nazwie), Plymouth, czy choćby Baume Mercier i z kilkoma wzorami tarcz zegarki marki Delbana.
By upewnić się co do nazwy zegarka trzeba spojrzeć na jego mechanizm. Tak. To TITUS.
Co ważne, tenże mechanizm – Landeron 48 jest kompletny i wydaje się, że można przywrócić go do poprawnego funkcjonowania wykonując serwis bez konieczności wymiany elementów.
Jak głosi zegarkowa encyklopedia – WatchWiki: „mechanizm oznaczony jako kaliber 48 jest jednym z większej rodziny mechanizmów ze stoperem wyprodukowanych przez firmę Landeron w latach od 1937 do 1970. W sumie ponad 3,5 miliona sztuk takich mechanizmów pojawiło się na rynku”.
Wskazówki brakujące trzeba zdobyć, może pozłocić, fachowcy od odnawiania tarcz istnieją, szkło to „pikuś”, ale jak zdobyć brakującą ramkę szkła koperty.
Wydaje się, że właśnie brak ramki może być decydujący o niemożliwości przywrócenia zegarka do życia. To był częsty błąd tego rodzaju zegarków, bo mimo „żelaznej kurtyny” trochę takich zegarków można było spotkać na rynku w Polsce. Odmiany wykonane w kopertach ze złota miały bardzo delikatne koperty, więc o odłączenie się i zagubienie ramki szkła nie było trudno. W swoim, nietypowym przecież, zegarmistrzowskim życiu widziałem już takie przypadki.
Nigdy jednak nie słyszałem o możliwości dorobienia takiej ramki szkła.
„Nigdy nie mów nigdy!”
Okazuje się, że jeden z zakładów złotniczych należących do Cechu Złotników, Zegarmistrzów, Optyków, Grawerów i Brązowników miasta stołecznego Warszawy dorabia tego rodzaju elementy. Podjechałem, rozmawialiśmy, zleciłem wykonanie ramki.
Dopiero po wykonaniu ramki (odebrałem już z dobranym szkłem), osadzeniu jej w kopercie i sprawdzeniu całości można ułożyć plan dalszej naprawy zegarka, który wygląda w sposób następujący:
1. Renowacja tarczy
2. Wyprostowanie wskazówek, poszukanie pasujących, pozłocenie kompletu
3. Przegląd serwisowy mechanizmu
4. Złożenie i sprawdzenie całości
Trochę mi wstyd, że żadnej z powyższych czynności nie wykonałem samodzielnie, ale mam chyba jednak zbyt małą praktykę warsztatową i zbyt dużo różnych spraw do załatwiania, by ze spokojem usiąść przy tego rodzaju zleceniach.
Tak naprawdę dopiero od niedawna mam też niezbędne ku takim czynnościom miejsce pracy – warsztat zegarmistrzowski.
W każdym razie wszystkie prace zostały wykonane w sposób doskonały, a efekt prac renowacyjnych wyszedł fantastycznie. Widać, że zegarek będzie stanowił dumę swojego właściciela.
Władysław Meller